Na wstępie zaznaczam że nie mam zamiaru krytykować czy też “reklamowąć” konkurencję.
Chciałbym zapytać o wasze doświadczenia dotyczący faktycznej przydatności waze w naszym kraju.
Wiem że ilość i jakość informacji zależy od ilości aktywnych użytkowników, a odnoszę wrażenie że ich ilość wręcz maleje.
Od jakiegoś czasu testuje równolegle altrnatywy i muszę przyznać że waze wypada cieniutko, zastanawiam się więc czy to kwestia lokalizacji i/lub godziny użytkowania czy też faktycznie jest tak słabo?
Dla mnie Waze jest ciągle tylko zabawką. Jest satysfakcja, że jeździ się po “swoich” drogach. Waze był dobry kiedyś bo szybko reagował na zmiany dróg. Teraz przy aktualizacjach raz czy dwa na miesiąc to już nie to a i konkurencja ostatnio częściej uaktualnia. I ciągle nie ma wszystkich dróg. Sam wszystkiego w swoim rejonie nie jestem w stanie wprowadzić choćby dlatego, że brakuje zdjęć Binga. Przydałyby się jeszcze parę aktywnych edytorów. Do dalszych podróży po nieznajomych drogach muszę używać innych programów. Traffic też słabo działa bo za mało userów. Ale ETA liczy sie dobrze.
Waze na pewno nie jest nawigacją, którą można wziąść w długą trasę “na ślepo” i ufać, że się dobrze dojedzie. Ale mimo wszystko dla mnie się sprawdza - większość dróg krajowych po których jeżdze jest dopracowana, główne drogi w miastach też są raczej poprawne. Z mniejszymi drogami już jest bardzo różnie, zależy czy w danym obszarze jest dobry edytor.
Ale ogólnie - ilość dróg w Waze rośnie znacznie szybciej, niż pojawiają się drogi, więc rośnie nam dobra navi. W większości przypadków sprawdzam czy Waze wyznacza dobrą trasę, i okazuje się że wyznacza bardzo dobrą - np nie zbacza na zadupiaste drogi dlatego że jest krócej, jak inne nawigacje, podaje realne czasy dojazdu, i znajduje dobre trasy niezależnie w jak trudnej sytuacji. Zazwyczaj sprawdzam trasę przez stronę Waze przed wyjazdem żeby upewnić się że wyznacza poprawną trasę, i ją biorę. Wtedy jestem pewny że mnie nie ściągnie na manowce, a spisuje się świetnie. Jeśli chodzi o nawigacje od ulicy do ulicy, to w zależności od miasta - niektóre miasta mają świetne mapy, niektóre jeszcze nie.
I jedna duża zaleta Waze -jest za darmo, legalnie.
A największą zabawą jest pojechanie w trase z Waze i możesz się poczuć jak za dawnych lat, biegając na orientacje Przynajmniej człowiek nie ubezwłasnowolnia się od nawigacji od drzwi do drzwi.
Ja ganiam głównie po mazowieckim i jest tutaj coraz to lepiej, a największą nagrodą jest wyznaczanie tras przez np. W-wę w sposób, że tak by nikt normalny nie wymyślił. Dzięki temu poznałem wiele skrótów-objazdów, które dzień w dzień mi służą.
Nie wiem jak konkurencja, ale waze to jedyna mi znana nawigacja (a w zasadzie system wspomagania przejazdu), która w trakcie nawigowania potrafi zmienić drogę, biorąc pod uwagę jakieś dane o utrudnieniach.
A po za tym są wakacje i ludziska siedzą nad wodą
A tak w ogóle to tak mało wazerów znowu nie ma:
Waze według mnie to na razie nawigacja dla zapaleńców, ze względu na zbyt małą ilość dróg i adresów. Myślę, że za rok będzie już całkiem sensownie, tylko do tego potrzeba aby postępować zgodnie z poniższymi zasadami:
Dorysuj trasy alternatywne. Jak Ci się nie spieszy to skręć i przejedź do celu jakąś boczną trasą.
Opisujmy miejscowości, których brak na trasie. Ktoś może ich potrzebować.
Drogi powinny być zbliżone do punktów GSP a nie poprawione zgodnie z Bingiem.
Jeżeli Waze podczas jazdy bez powodu przelicza trasę na nową po czym prowadzi tą samą trasą to znak, że dane miejsce jest do poprawienia.
Myślę, że tych punktów będzie powinno być jeszcze kilka.
Jechałem na wakacje z nowiutka mapą “na czarną godzinę” i z Waze. Wrażenia z jazdy z Wazy pozytywne. Czasami brakuje mi bocznych uliczek w mniejszych miejscowościach.
P.S. Pozdrowienia z wakacji.
P.P.S. Zaznaczyłem kilkadziesiąt miejscowości na trasie podczas tego wyjazdy. Jeszcze opracowuje je wieczorami. Brakuje mi opcji przetrzymywania zgłoszeń, kiedy chwilowo nie ma zasięgu. Dlatego, niestety, będą braki w miejscowościach.
Zgadzam się, też tak robię. Dzięki temu poznaję zakątki do których inaczej nigdy bym nie dotarł.
Bing w ostatniej aktualizacji dostarczył dobrze skalibrowane zdjęcia i można śmiało tworzyć drogi wg aeriali. Jesienią szykuje się kolejny update, być może cała Polska będzie miała pokrycie.
Tworzenie dróg z punktów GPS traktuję jak alternatywę gdy nie ma innej możliwości albo gdy są nowe drogi. Droga oparta na punktach GPS aby była dobrej jakości wymaga kilku lub kilkunastu przebiegów.
Co konkretnie naciskałeś w czasie jazdy aby zaznaczyć te miejscowości?
Początek miejscowości - wciskam zgłoś błąd (nie zmieniam nawet domyślnego typu błędu) i podaję nazwę lub jedną lub dwie pierwsze litery nazwy miejscowości.
Koniec miejscowości - wciskam zgłoś błąd i nie wpisuję nic dodatkowego.
Koniec miejscowości/Początek kolejnej miejscowości - jeżeli znaki są w tym samym miejscu lub blisko siebie - wciskam zgłoś błąd i podaję nazwę miejscowości
Czasami muszę zmodyfikować sposób postępowania, bo na przykład chwilowo brak jest zasięgu lub z innych przyczyn. Wtedy zgłaszam początek za jakiś czas wpisując sobie dodatkową informację, np. “p przed z” czyli początek przed zakrętem. Kiedy są prowadzone prace drogowe i nie ma znaku z informacją o początku lub końcu miejscowości to wtedy zdarza się sytuacja, że kiedy mam oznaczony początek jednej miejscowości i koniec drugiej, ale w takim przypadku wpisuję dodatkową informację, np. kon(iec) nazwa miejscowości.
Kiedy pomiędzy początkiem lub końcem miejscowości chcę zgłosić jakiś błąd to tam dodaję opis i/lub zmieniam typ zgłoszonego błędu.
Ja bym dodał jeszcze - na każdym obszarze którym się opiekujemy, w edytorze webowym nacisnąć Shift+A, i poszukać czy nie ma błędnie oznaczonych zakazów skrętów w danym kierunku. Normalnie łatwo to przegapić, bo trzebaby było klikać na każdy segment. Oczywiście jeśli zobaczymy jakąś czerwoną strzałkę, to należy ten tryb wyłączyć, i wtedy dopiero sprawdzić z którego kierunku strzałka pochodziła - nigdy nie zmieniać strzałek bezpośrednio w tym trybie.
Apropo tematu jeszcze, to ja od jakichś dwóch miesięcy przestawiłem się na używanie tylko Waze - wyznaczam trasę na www zeby się upewnić że Waze ma dobre drogi, i jeśli wyznacza dobrą trasę to korzystam z niego. Sprawdza się dobrze - jest przyjemny w obsłudze, ma dobre komunikaty i właśnie swietnie wyznacza trasy. Jeżdząc po Śląsku, Krakowie i dalszych trasach większość dróg jest dobra (oprócz średniej wielkości miast na Śląsku, gdzie czasem jest to tragedia) i wtedy Waze spisuje się świetnie. I nie sprowadza na manowce prowadząć “na skróty” jakimiś mega-zadupiami.
Bezpłatna konkurencja dla Waze w postaci OpenStreetMap posypała się ostatnio w Polsce. OSM zmieniło licencję i z tego powodu wiele danych szczególnie tych importowanych z UMP zostało skasowanych, brakuje wiele dróg. Wzrasta więc znaczenie Waze jako bezpłatnej nawigacji na terenie Polski.
Z tego co czytam i sam obserwuję, to waze jest aktualnie tylko i wyłącznie zabawką do rysowania map, a przynajmniej w polsce.
Motto “Outsmarting traffic” w wykonaniu WAZE jeszcze bardzo długo nie osiągnie u nas wystarczającego poziomu - o ile w ogóle, tymbardziej że wspomniany już “Outsmarting traffic” w wykonaniu darmowej konkurencji działa naprawdę dobrze.
Póki co … miłej zabawy z rysowaniem map, ja mówię pas (przynajmniej na chwilę obecną)
Właśnie z ciekawości, jaka konkurencja, i o jakim regionie mówisz?
Ja ostatnio dokładnie odwrotnie, zaczałem używać Waze jako jedynej nawigacji, nawet jak jade w miarę nieznany termin. Oczywiście sprawdzam czy Waze ma tam odpowiednie drogi, ale do tej pory jeżdząć po południowej Polsce nie napotkałem się na błędy na drogach przelotowych, a nawi spisuje się znakomicie w dłuższych podróżach (i wewnątrz miast też, tam gdzie jest dobra mapa). I ma bardziej aktualne mapy dróg przelotowych niż większość innych navi, tylko Automapa bije Waze. Ale Waze wciąż ma lepszy algorytm wyznaczania trasy niż Automapa, no i jest za darmo
Oczywiście wszystkie powyższe zalety bledną gdy w danym miejscu nie ma poprawnej mapy dróg, a takich miejsc pewnie jest jeszcze sporo.
Skoro już pytasz - konkurencją o której wspominam a do której podchodziłem jak do jeża jest nasz rodzimy Yanosik.
poruszam się głównie po dolnym śląsku, przejazdy pomiędzy większymi miastami/miasteczkami są w miarę OK, ale to by było na tyle. Co wyrysowałem to jest, ale do tych tras to już nawigacji nie potrzebuję. Za to informacje o natężeniu ruchu i zdarzeniach drogowych by się bardzo przydały, ale niestety przez ponad rok zabawy dosłownie jeden raz waze dostarczył mi przydatnej informacji.
W weekend jechałem z Trójmiasta do Poznania i testowałem mój ulubiony Waze oraz w powrocie Here (Lumia z Windows Phone).
Niestety mimo tego, że z dumą prezentuję naklejkę Waze na szybie i rozgłaszam znajomym jaka ta nawigacja jest fajna, w ten weekend była ona gorsza od Here ponieważ:
źle pokazuje ETA (przewidywany czas przybycia). Rozgryzłem to na skrypcie pokazującym średnie prędkości. Waze uznaje, że na autostradzie pędzimy ile dała fabryka (minimum 130 km/h). W moim przypadku (ok. <110 km/h) oznacza to prawie 15 minutowy błąd.
Waze nie dostosowuje ETA do naszego stylu jazdy (patrz wyżej),
Waze przez te wariackie prędkości na autostradach, źle wylicza trasy. Preferuje autostrady bo myśli że będę po nich jechać 150 km/h. Mimo, że jadę znacznie wolniej to każe mi jechać z Trójmiasta do Poznania prze Toruń.
Here jest mniej intuicyjny, ale można tam kilka celów podróży przypiąć do kafelka - dzięki temu uruchomienie zajmuje tylko dwa tapnięcia paluchem (w Waze są to 4 tapnięcia),
Here pokazuje i to całkiem nieźle aktualną dozwoloną prędkość na danym odcinku.
No, ale tylko w Waze można tak wygodnie dodawać drogi na mapie. Także spokojnie używać będę.